Niebiosa rosę spuszczajcie z góry

Zgłoszenie do artykułu: Niebiosa rosę spuszczajcie z góry

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry,

Sprawiedliwego wylejcie chmury,

Wstrzymaj, wstrzymaj Twoje zagniewanie,

I zbrodni naszych zapomnij już, Panie!

Pusto w Twem mieście, pusto w Syonie,

Jerozolima w boleści tonie,

Runął dom Twojej świętości i chwały,

Gdzie dla Cię hymny ojców naszych brzmiały!

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry,

Sprawiedliwego wylejcie chmury,

Grzech nas oszpecił i w sprośnej postaci

Stoim przed Tobą, jakby trędowaci.

Padliśmy wszyscy, jakby liść jesieni,

Zbrodniami, jakby wichrem, rozproszeni;

Tyś Twe oblicze zasłonił przed nami

I Tyś naszemi złamał nas zbrodniami.

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry,

Sprawiedliwego wylejcie chmury,

O spojrzyj, spojrzyj na lud Twój znękany,

I ześlij Tego, co ma być zesłany.

Wypuść Baranka a daj, niech przybędzie

Z głazów pustyni, niech nam Panem będzie,

Na górze córy Syonu się zjawi

I po łzach tylu z jarzma nas wybawi.

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry,

Sprawiedliwego wylejcie chmury,

Pociesz się ludu, pociesz w twej niedoli,

Już się przybliża kres twojej niewoli.

Czemuż się smucisz? Bolejesz tak srodze?

Nie bój się, nie bój. Ja cię wyswobodzę.

Jam jest twym Panem, Ja doli twej sprawcą,

Ja twoim Świętym, Ja Bogiem i Zbawcą.

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry,

Sprawiedliwego wylejcie chmury,

Roztwórz się ziemio i z łona twojego

Wydaj nam, wydaj już Zbawcę naszego.[1]

Wariant 2

Strzałka

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry.

Sprawiedliwego wylejcie chmury,

O wstrzymaj, wstrzymaj Twoje zagniewanie,

I grzechów naszych zapomnij już Panie.

Pusto w Twem mieście pusto w Syonie,

Jerozolima w boleści tonie,

Runął dom Twojej świętości i chwały.

Gdzie dla Cię hymny ojców naszych brzmiały!

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry,

Sprawiedliwego wylejcie chmury,

Pociesz się ludu, pociesz w twej niedoli

Już się przybliża kres twojej niewoli.

Czemuż się smucisz bolejesz tak srodze?

Nie bój się, nie bój, ja cię wyswobodzę

Jam jest twym Panem, ja doli twej sprawcą.

Ja twoim Świętym, ja Bogiem i Zbawcą.

Niebiosa, rosę spuszczajcie z góry,

Sprawiedliwego wylejcie chmury.

Roztwórz się ziemio, i z łona twojego

Wydaj nam wydaj, Jezusa naszego.[2]

Wariant 3

Strzałka

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry!

Sprawiedliwego wylejcie chmury.

O wstrzymaj, wstrzymaj Twoje zagniewanie,

I grzechy nasze zapomnij już Panie.

Pusto w tem miejscu pusto w Syonie,

Jerozolima w boleści tonie,

I runął dom Twój pełen świętej chwały.

Gdzie dla Cię hymny ojców naszych brzmiały.[3]

Wariant 4

Strzałka

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry

Sprawiedliwego wylejcie chmury.

O wstrzymaj wstrzymaj Twoje zagniewanie

I zbrodni naszych zapomnij już Panie.

Pusto w tem mieście pusto w Syonie

Jerozolima w boleści tonie.

I runął dom Twój świętości i chwały

Gdzie dla cię hymny ojców naszych brzmiały.

Niebiosa rosę spuszczajcie z góry

Sprawiedliwego wylejcie chmury.

Grzech nas oszpecił i wsprosnej postaci

Stoim przed Tobą jakby trędowaci.[4]