Nocny pociąg, trzecia klasa

Zgłoszenie do artykułu: Nocny pociąg, trzecia klasa

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Nocny pociąg trzecia klasa,

w korytarzu ona, on(1).

Ona postać rasa, klasa,

on jest „z Wilna” szyk, bon ton(2).

Znaczy sia, ja panią kocham!

Sapie przy tym niby miech,

w uszko grucha, ona słucha,

nagle ona głośno w śmiech:

Ta co pan buja, ta ja zy Lwowa,

ta daj pan spokój, ta ja si na tym znam.

Na ty kawałki ja za murowa,

ja w sprawach serca duświadczeni mam.

Ta po cu tracić naderemni słowa,

jak pan mni kocha, to wisz pan, co pan zrób?

Ta jedź pan ze mnu do megu Lwowa

i nim co bedzi, to bier pan ze mnu ślub!

Czasem bywa, że z lwowianką

się lwowianin spotka gdzie.

On jej mówi: Joj, kuchanku,

ta joj, ta czemu ni?

To ja du mamci pójdy jutru,

ali dziś pucałuj mni.

To ja miłuji, to ja szanuji,

a ona z niegu śmieji si:

Ta co pan buja, ta ja zy Lwowa,

ta daj pan spokój, ta ja si na tym znam.

Na ty kawałki ja za murowa,

ja w sprawach serca duświadczeni mam.

Ta po cu tracić naderemni słowa,

jak pan mni kocha, to wisz pan, co pan zrób?

Ta jedź pan ze mnu do megu Lwowa

i nim co bedzi, to bier pan ze mnu ślub!

Czy z Warszawy, czy z Poznania,

wszędzie panny – istny cud.

Wszystkie skore do kochania,

tylko Lwów – to zimny gród.

Na nic wiersze, sentymenty,

każda z nich zasady ma.

Mów lwowiance komplementy,

a ona ci odpowiedź da:

Ta co pan buja, ta ja zy Lwowa,

ta daj pan spokój, ta ja si na tym znam.

Na ty kawałki ja za murowa,

ja w sprawach serca duświadczeni mam.

Ta po cu tracić naderemni słowa,

jak pan mni kocha, to wisz pan, co pan zrób?

Ta jedź pan ze mnu do megu Lwowa

i nim co bedzi, to bier pan ze mnu ślub![1]


(1) Piosenka jest dialogiem lwowianki i wilnianina.

(2) Bon ton – franc. „dystyngowane maniery, wytworny sposób bycia”.

Wariant 2

Strzałka

Nocny pociung, trzecia klasa,

w kurytarzu ona, on.

Ona postać klasa, rasa,

a un takży szyk, bon ton.

On jij mówi: Ja paniu kocham,

una du niegu: Czemu ni?

Ta ja szanuji, ta ja całuji,

a ona w kałuk śmieji si:

Ta co pan buja, ta ja zy Lwowa,

ta daj pan spokój, ta ja si na tym znam.

Na ty kawałki ja za murowa,

ja w sprawach serca duświadczeni mam.

Ta po cu tracić naderemni słowa,

jak pan mni kocha, to wisz pan, co pan zrób?

Ta jedź pan ze mnu do megu Lwowa

i nim co bedzi, to bier pan ze mnu ślub![1]