Pani pana zabiła

Zgłoszenie do artykułu: Pani pana zabiła

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Stała nam się nowina,

Pani pana zabiła.

W ogródku go schowała,

Rutkę na nim posiała.

Rutkę na nim posiała,

I tak sobie śpiewała:

Rośnij rutko wysoko,

Jak pan leży głęboko.

Oj, już rutka wyrosła,

Pani za mąż nie poszła.

Wyjrzyj dziewko w ciemny las,

Czy nie jedzie kto do nas.

Jadą, jadą panowie,

Nieboszczyka bratowie.

Po czem żeś ich poznała,

Żeś ich braćmi nazwała?

Po konikach, po wronych,

Po czapeczkach czerwonych.

A wszakże to i nasz pan,

Taki ubiór piękny miał.

Po konikach wronistych,

Po szabelkach złocistych.

Witaj, witaj, bratowa,

Nieboszczyka kątowa.

Gdzieś nam brata podziała?

Na wojnę go posłała.

A my z wojny jedziemy,

Brataśmy nie widzieli.

Co to za krew po drodze,

Na trzewiczku i nodze?

Dziewka kurę zarżnęła,

Krew na trzewik bryzgnęła.

Choćby sto kur zabiła,

Taka by krew nie była.

Cóż to za włos po ganku,

Na ziemi i po wianku?

Dziewka sługę czesała,

Włos po ziemi rzucała.

Choćby wszystkie czesała,

Takiego by nie miała.

Siadaj z nami, bratowa,

Nieboszczyka kątowa.

Siadajże z nami w pojazd,

Pojedziemy w gęsty las.

Jakże z wami mam jechać,

Swoje dzieci zaniechać.

Swoje dzieci zaniechać,

Gospodarstwo porzucać.

My dzieci zabierzemy,

Lecz i ciebie weźmiemy.

Wyjechali w ciemny las,

Wypuściła złoty pas.

Stójcie, stójcie choć chwilę,

Niech się po ten pas schylę.

Nie tyś jego sprawiała

Nie będziesz się schylała.

Sprawił ci go Franciszek,

Nasz nieboszczyk braciszek.

Wyjechali za Miechów,

Kupili jej orzechów.

Gryź bratowa orzechy,

Tyle twojej pociechy.

Wyjechali za lasy

I tam darli z niej pasy.[1], [2]