Zgłoszenie do artykułu: Peleryna

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Mojej peleryny nie chcą już w lombardzie.

Zzieleniała z wieku jak sztof na bilardzie.

Jest podziurawiona jak sztandar bojowy,

Moja peleryna, ten mój znak cechowy.

Moją peleryną dziś handlarz pomiata,

Choć mi była wierna po wszech krańcach świata.

Błądziłem w niej tułacz po Forum Romanum,

Gdzie był tron Cezarów i gdzie Herkulanum.

Z mojej peleryny wszyscy drwią dziś pewnie,

Jam był w niej szczęśliwy i płakałem rzewnie.

Kiedy śnieg zawiewał przez okno mansardy,

I przyszło mi z Zochą los dzielić zły, twardy.

Moja peleryna przed śniegiem i rosą

Tuliła mi Zochę, nim śmierć przyszła z kosą.

Pod mą peleryną bladziutka, z uśmiechem,

Tak zgasła mi Zocha, jak gaśnie głos echem.

Dziś ma peleryna, jak duchowie czarni,

Wlecze się wciąż za mną z szynku do kawiarni.

A jam chciał raz w głodzie, dla chlebnych rozkoszy,

Jak Judasz ją sprzedać za trzydzieści groszy.

Lecz gdy handlarz rzekł mi, że na czapki potnie,

Z łap mu ją wyrwałem, besztając stokrotnie.

Wziąłem ją na ręce, tuląc, jak dziecinę,

I łzy gorzkie padły na mą pelerynę.[1]