Pieśń miłosna

Zgłoszenie do artykułu: Pieśń miłosna

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

I

Był Piotr i była Sonia,

A między nimi miłość szalona;

A wszystko razem do kupy wzięte

W kołdrę siedziało owinięte.

Piotr, miłość, Sonia – kołdrą objęci,

Bóg zegar szczęścia chyba nakręcił.

I byłoby jak w raju niemal,

Lecz pewien szkopuł rzecz całą zmieniał…

Ref.

 Otóż miłość była wielka,

 A ta kołdra dosyć mała,

 Więc co nieco tu i ówdzie

 Miłość spod niej wystawała.

 No bo miłość była wielka,

 A ta kołdra dosyć mała,

 Więc co nieco tu i ówdzie

 Miłość spod niej wystawała.

II

Jeszcze latem było znośnie,

Latem słońce siły miało

I bez trudu grzało wszystko,

Co spod kołdry wystawało.

Lecz jesienią słońce schudło,

Spadł ciepłoty poziom bardzo,

Przeto w części goła miłość

W części tej zaczęła marznąć.

Ref.

 No bo miłość była wielka,

 A ta kołdra dosyć mała,

 Więc co nieco tu i ówdzie

 Miłość spod niej wystawała.

 No bo miłość była wielka,

 A ta kołdra dosyć mała,

 Więc co nieco tu i ówdzie

 Miłość spod niej wystawała.

III

W grudniu chłód się wzmógł niestety;

Styczeń zaś świat mrozem złapał,

A ta miłość taka wielka,

A ta kołdra mała taka.

Odtąd miłość chorowała,

Dreszcze miała, katar miała

I kaszlała, i kichała,

Się pociła, się krztusiła,

No bo miłość wielka była,

A ta kołdra taka mała.

Kiedy wreszcie zimny luty

Skradł miłości resztki ciepła,

Spakowała miłość rzeczy

I spod kołdry precz uciekła.

A wniosek jest smutny:

Że jakby nie było,

To kołdra określa miłość…

 To kołdra określa miłość…[1]

Bibliografia

1. 

Kmita, Rafał
Archiwum prywatne.

2. 

Kozłowska, Agnieszka