Tam daleko za górami

Zgłoszenie do artykułu: Tam daleko za górami

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Tam daleko za górami

Stoi mała chatka,

A w niej z dwiema siostrzyczkami

Mieszka moja matka.

Wszystkie trzy się zasmuciły,

Gdym je miał porzucić,

Wszystkim w oczach łzy stanęły,

Bo jak się nie smucić:

Gdy sam jeden, biedny, mały,

Szedłem w świat szeroki,

Znosić głód, zimno, upały,

I deszczów potoki!

Ilem cierpiał nędzy, biedy,

Choć chciałem pracować,

Nim mi się zdarzyło kiedy

Garnek odrutować!...

Gdym do tego przyszedł grodu,

Pomyślałem sobie:

Już nie umrę teraz z głodu,

Może co zarobię.

Z jakie dziesięć złotóweczek,

Dla mej biednej matki,

Zaraz włożę to w woreczek

I poślę do chatki.

Lecz uwiodłem się pozorem, –

I tu cierpieć trzeba,

Dobrze jeszcze, gdy wieczorem

Jest kawałek chleba.

Nieraz smutny, głodny, drżący,

Stoję pode drzwiami,

Czekam póki mnie służący

Zawołają sami.

Zdarła się moja sukmana,

Kieszeń była pusta,

I nic od samego rana

Nie włożyłem w usta.

Myślałem, że nędzne życie

Skończyć będzie trzeba,

Gdy w tem do mnie zeszedł skrycie

Piękny anioł z nieba.

W białej szacie, z jasnym włosem,

Rozwitym na czole,

Pocieszył mnie miłym głosem

I wsparł mą niedolę.

Odtąd już nie cierpię nędzy

Od rana do zmroku,

Lecz mi droższa od pieniędzy

Była łza w jej oku.

Bo pieniądz niejeden rzuci,

By się zbyć biednego,

Ale któż się z nim zasmuci?

Kto otrze łzę jego?

Ten, kto sam zna, co to bieda,

Wie pomóc bliźniemu,

Co swe własne życie sprzeda

Na wsparcie biednemu.

Nadzieja więc jest, iż kiedy

Pod twoje okienko,

Ten, coś go wyrwała z biedy,

Przybiegnie z piosenką

Pozwól mu być wdzięcznym za to,

I chciej mu darować,

Kiedy przyjdzie w każde lato

Garnek odrutować.[1], [2]

Bibliografia

1. 

Śpiewnik pracownic polskich, wyd. 5 powiększone, Poznań, 1919, s. 99–101.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu i muzyki utworu.

2. 

Adamski Walerjan, Polski śpiewnik narodowy z melodiami, wyd. 2, Poznań, Księgarnia i Drukarnia św. Wojciecha, 1919, s. 107, 108.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu i muzyki utworu.