Targować żyd idzie

Zgłoszenie do artykułu: Targować żyd idzie

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

I

Posłała mnie żona na targ sprzedać kozę;

Idziemy więc z kozą złączeni powrozem.

Idziemy więc z kozą – sześć nóg nam pomaga,

Przyniosę mej żonie pieniążki na szabas.

Targować Żyd idzie i chce tak niewiele:

Daj zrobić mi, Boże, niegłupi interes.

Targować Żyd idzie… lecz nagle przy drodze

Pojawia się karczma… Jest karczma, to wchodzę.

Ref.

 A w karczmie:

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj,

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj,

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj…

 Ach, jakże to „daj, daj” potrafi być miłe!…

 Calutką ja kozę – oj, daj, daj – przepiłem.

II

Przepiło się kozę, pieniądze szlag trafił;

Wyłoi mnie żona, a łoić potrafi!

Cóż robić? Co robić? – Podpowiedz mi, Panie!

Zegarek?… Zegarek z łańcuszkiem! – W sam raz do sprzedania.

Targować Żyd idzie z łańcuszkiem zegarek;

Niegłupio go sprzedam, już ja się postaram.

Targować Żyd idzie… lecz nagle przy drodze

Znów karczma wyrasta… Wyrosła, więc wchodzę.

Ref.

 A w karczmie:

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj,

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj,

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj…

 Ach, jakże to „daj, daj” potrafi być miłe!!!…

 Zegarek z łańcuszkiem – oj, daj, daj – przepiłem.

III

Zegarek przepity i koza przepita;

Przywita mnie żona! O, ciężko przywita!

Cóż robić? Co robić? – Podpowiedz mi, Boże!

Co? Surdut?… A pewnie! I surdut na sprzedaż być może.

Swój surdut po ojcu Żyd idzie targować;

Niegłupio go sprzedam, już moja w tym głowa.

Targować Żyd idzie… a tutaj przy drodze

Znów karczma… się kiwa… Rzecz dziwna, lecz wchodzę.

Ref.

 A w karczmie:

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj,

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj,

 Daj, daj, daj, daj, daj, daj…

 Ach, jakże to „daj, daj” potrafi być miłe!!!…

 I surdut – oj, daj, daj – ja także przepiłem.

IV

Bez kozy Żyd wraca, zegarka, surduta;

Pokaże mi żona, co znaczy pokuta!

A morał z historii tej, morał jest taki:

Że… ten, no… gdzież morał?… że daj, daj… że miłe…

Cóż, widać i morał – oj daj, daj – przepiłem.[1]

Bibliografia

1. 

Kmita, Rafał
Archiwum prywatne.

2. 

http://www.kmita.art.pl
Strona internetowa Grupy Rafała Kmity [odczyt: 15.03.2010].

3. 

Kozłowska, Agnieszka