Bal na Gnojnej

Zgłoszenie do artykułu: Bal na Gnojnej

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Nieprzespanej nocy znojnej

Jeszcze mam na ustach ślad

U Grubego Joska przy ulicy Gnojnej

Zebrał się ferajny kwiat.

Bez jedzenia i bez spania,

Byle było by co pić,

Kiedy na harmonii Feluś zaiwania,

Trzeba tańczyć, trzeba żyć!

Harmonia na trzy czwarte z cicha rżnie,

Ferajna tańczy, wszystko z drogi!

Z szaconkiem, bo się może skończyć źle,

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Harmonia na trzy czwarte z cicha łka,

Ferajna tańczy, ja nie tańczę.

Dlaczegóż bal na Gnojnej

Jak co dnia,

Gdy mnie jednej pary dziś brak.

Kto zna Antka, czuje mojrę!

Ale jeden nie znał jej –

I naraził się dlatego na dintojrę,

Skończył się z przyczyny tej.

Jak latarnie ciemno świcą,

Smętnie gwiżdże nocny stróż,

A kat Maciejowski tam, pod szubienicą,

Na Antosia czeka już.[2]

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard

2. 

Adrjański Zbigniew, Złota księga pieśni polskich: pieśni, gawędy, opowieści, Warszawa, Bellona, 1994, s. 353, 354.
Publikacja nie zawiera informacji na temat autora tekstu oraz muzyki utworu.