Zgłoszenie do artykułu: Do lutni

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Lutni moja ulubiona,

Lutni wdzięczna, złoto struna,

Kto twe cnoty, kto przymioty,

Kto wychwali wdzięk twój złoty.

Tyś na frasunki i troski,

Dar z nieba zesłany boski,

Tyś w smutkach ludzkich jedyną

Ochłodą i medycyną.

Chcesz wiedzieć, jakiej natury

Muzyka? Jerycha mury

Nie taranem ani działy

Lecz od niej poupadały.

Przypomnij sobie i ową

Dziwną manię Saulową,

Jak się nie wprzód ukołysał,

Aż wdzięczną arfę usłyszał.

Wspomnieć i dawniejsze czasy,

Gdzie tańczyły góry, lasy,

Perdowie i lwi okrutni

Na miły dźwięk trackiej lutni.

Lecz się pewnie mało rzekło,

Jej słuchało kiedyś piekło,

Gdy Orfeusz w piekle żony

Szukał liryk, bijąc w struny.

Ale i w morzu, patrz, ona

Czyni dziwnym Amfiiona;

Jego w srogiej morskiej toni

Lutnia trzyma, lutnia broni.

Acz i nieba kołowroty

Odprawują swe obroty

Harmonii na głos dziwny,

Nucąc Bogu zwykłe hymny.

Tak i w boju bez przynęty

Nie bywa mosiężno-dętej

Trąby? Azaż i lusztyki

Ważą co, gdy bez muzyki?

Toć muzyka ma zaloty,

Którą snać przez cztery młoty

Kowalskie bijący oraz

Miał wynaleźć Pitagoras.

Lubo z takiego początku

Do tego przyszła porządku,

Ze dwadzieścia głosów może

Liczyć jej w porządnym chórze.

A słyszyszże lutni i ty,

Że mania gość niezbyty,

Zaś przy tobie, wziąwszy czaszą,

Melancholią wystraszą.[1], [2]