Jedzie, jedzie artyleria

Zgłoszenie do artykułu: Jedzie, jedzie artyleria

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Jedzie, jedzie artyleria, jedzie tu i tam,

Jedzie tu i tam.

Koń się potknął, sierżant uciekł, Brzoza został sam,

Brzoza(1) został sam.

Przyjechała do Wolbromia, wystrzeliła nam,

Wystrzeliła nam.

Działo długie, osiem cali(2), możesz zmierzyć sam,

Możesz zmierzyć sam.

Dymem straszy nam Moskali, w bitwie tu i tam,

W bitwie tu i tam.

Moskal kule w kieszeń łapie, taki głupi cham,

Taki głupi cham.

Brzoza się z frasunku drapie, do bani cały kram,

Do bani ten kram.

Zwinął Brzoza biznes cały, grzmi do Wiednia sam,

Grzmi do Wiednia sam.

Znów posiedzi trzy kwartały, biada, biada nam,

Biada, biada nam.[1], [2], [3]


(1) Ottokar Brzezina „Brzoza” (1883–1968) – austriacki oficer artylerii, od sierpnia 1914 r. w Legionach, organizator 1 pułku artylerii Legionów Polskich, po kryzysie przysięgowym ponownie w armii austro-węgierskiej.

(2) Austriacka armata górska, wzór 1875, kalibru 7 cm. W armaty tego typu uzbrojone były wszystkie baterie 1 pułku artylerii Legionów Polskich od początku do grudnia 1914 r. Z chwilą wyczerpania amunicji zostały zastąpione przez nowoczesne, szybkostrzelne armaty wzór 1905 (kaliber 7,65 cm) z ruchomą tarczą i lawetą, celownikiem i hamulcem hydraulicznym. Armatki górskie były zwane przez legionistów „pieskami” lub „werndlami na kółkach”. W marszu armaty przewożono w jukach lub były ciągnięte przez konie, lub przyczepione bezpośrednio za wozem czy chłopską furmanką.

Wariant 2

Strzałka

Jedzie, jedzie artylerya, jedzie tu i tam.

Koń się spłoszył! Sierżant uciekł, Brzoza został sam.

Działo długie osiem cali – możesz zmierzyć sam.

Dymem straszy nam Moskali, w bitwie tu i tam.

Moskal kule w kieszeń łapie, taki głupi cham!

Brzoza się z frasunku drapie, do bani cały kram!

Zwinął Brzoza biznes cały, gna do Wiednia sam.

Znów posiedzi trzy kwartały, biada, biada nam.[4]