Zgłoszenie do artykułu: Pan Belina

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Jak to było ładnie, kiedy do Lublina(1)

Na karkach Moskali wjechał pan Belina!

Jak to było ładnie, gdy potem na rynku

Stanął z ułanami w bojowym ordynku.

Na żołnierskich znakach, kędyś nad głowami,

Zaszumiały Orły białymi skrzydłami.

I kto chciał, to słyszał w Lublinie i wszędzie:

– Jeszcze nie zginęła... jeszcze jest i będzie!

Hej, wy dzielne zuchy, wy polscy żołnierze,

Niech was Matka Boska i Pan Jezus strzeże.

Niech was Jezus strzeże, by jak do Lublina,

Do samego Wilna(2) wjechał pan Belina.

I ogniem i mieczem głosił światu wszędzie:

– Jeszcze nie zginęła... jeszcze jest i będzie![1], [2], [3], [4]


(1) 30 lipca 1915 r. do Lublina, opuszczonego przez Rosjan wjechał 1 szwadron Dywizjonu Beliny pod dowództwem por. Gustawa Dreszere „Orlicza”. Również w godzinach południowych do Lublina wjechał 5 szwadron dowodzony przez por. Juliusza Ostoję-Zagórskiego, przydzielony czasowo do dywizjonu Beliny.

(2) Słowa poety sprawdziły się 19 kwietnia 1919 r., kiedy w czasie wyprawy wileńskiej Grupa Jazdy płk Beliny zajęła Wilno.