Siekiera, motyka

Zgłoszenie do artykułu: Siekiera, motyka

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Siekiera, motyka, bimbru szklanka,

W nocy nalot, w dzień łapanka,

Siekiera, motyka, światło, prąd,

Kiedyż oni pójdą stąd.

Siekiera, motyka, piłka, szklanka,

We dnie alarm, w noc łapanka,

Siekiera, motyka, piłka, gwóźdź,

Masz górala – to mnie puść.

Co tu robić, o czym śnić,

Szwaby nam nie dają żyć.

Im kultura nie zabrania,

Na ulicach polowania!

Siekiera, motyka, tramwaj, buda,

Każdy zwiewa, gdzie się uda,

Siekiera, motyka, igła, nić,

Już nie mamy gdzie się skryć.

Siekiera, motyka, piłka, linka,

Tutaj Prusy, tam Treblinka,

Siekiera, motyka, światło, prąd,

Drałuj draniu wreszcie stąd.

Po ulicach gonią wciąż,

Patrzą kogo jeszcze wziąć.

Ich kultura nie zabrania,

Po ulicach polowania!

Siekiera, motyka, styczeń, luty,

Hitler z Ducem gubią buty,

Siekiera, motyka, linka, drut,

Już pan malarz jest kaput.

Siekiera, motyka, piłka, alasz,

Przegrał wojnę głupi malarz,

Siekiera, motyka, piłka, nóż,

Przegrał wojnę już, już, już.[1]

Wariant 2

Strzałka

Na roboty nie pójdę, bom nie głupi,

Niech se Hycler innych kupi,

Na roboty nie pójdę, bom nie kiep,

Dam Niemcowi prędzej w łeb.

Mnie na Pawiak nie wezmą podłe szwaby,

Niech szukają podłe draby,

Do obozu nie pójdę, bom ja frant,

Zawsze wezmę ich na kant.

Mnie do wojska niemczura nie zabierze,

Bo potrzebni nam żołnierze,

Mnie do wojska niemczura nie schwyta,

Wpierw wyciągnie kopyta.

Siekierą, motyką, nożem, młotem

Uśmiercimy tę hołotę,

Bagnetem, granatem, gradem kul

Przegnam Niemców z polskich pól.[2]

Wariant 3

Strzałka

Siekiera, motyka, bimber, szklanka

W nocy nalot, w dzień łapanka,

Siekiera, motyka, światło, prąci –

Kiedy oni pójdą stąd?

Siekiera, motyka, piłka, szklanka –

W nocy nalot, w dzień łapanka,

Siekiera, motyka, piłka, gwóźdź –

Masz górala, to mnie puść.

Co tu robić, o czym śnić,

Szwaby nam nie dają żyć.

Ich kultura nie zabrania

Na ulicach polowania.

Siekiera, motyka, piłka, linka –

Tutaj Prusy, tam Treblinka.

Już nie wiemy, gdzie się skryć,

Szkopy nam nie dają żyć.

Siekiera, motyka, tramwaj, buda –

Każdy zwiewa, gdzie się uda,

Po co siedzieć w Cytadeli

Albo w jakiejś innej celi.

Po ulicach gonią wciąż,

Patrzą, kogo jeszcze wziąć.

Im kultura nie zabrania

Po ulicach polowania.

Siekiera, motyka, styczeń, luty,

Niemiec z Włochem gubią buty.

Siekiera, motyka, linka, drut –

Dziś pan malarz jest kaput!

Siekiera, motyka, piłka, alasz –

Przegrał wojnę głupi malarz.

Siekiera, motyka, piłka, nóż –

Przegrał wojnę już, już, już.[3]

Wariant 4

Strzałka

Siekiera, motyka, bimbru szklanka,

W nocy nalot, w dzień łapanka,

Siekiera, motyka, światło, prąd –

Kiedy oni pójdą stąd?

Siekiera, motyka, piłka, szklanka,

W nocy nalot, w dzień łapanka,

Siekiera, motyka, piłka, gwóźdź,

Masz górala, to mnie puść.

Co tu robić, o czym śnić,

Szkopy nam nie dają żyć...

Ich kultura nie zabrania

Na ulicach polowania.

Siekiera, motyka, piłka, linka,

Tu roboty – tam Treblinka...

Już nie mamy gdzie się skryć,

Szwaby nam nie dają żyć.

Siekiera, motyka, tramwaj, buda,

Każdy zwiewa, gdzie się uda,

Po co siedzieć w Cytadeli,

Albo w jakiejś innej celi?

Po ulicach gonią wciąż,

Patrzą, kogo jeszcze wziąć.

Im kultura nie zabrania

Po ulicach polowania.

Siekiera, motyka, styczeń, luty,

Szkop z Italiancem gubią buty...

Siekiera, motyka, linka, drut –

Dziś pan malarz jest kaput!

Siekiera, motyka, piłka, alasz –

Przegrał wojnę głupi malarz...

Siekiera, motyka, piłka, nóż –

Przegrał wojnę już, już, już...[5]