Szatkowski, Henryk

Zgłoszenie do artykułu: Szatkowski, Henryk

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Nazwisko:

Szatkowski, Henryk

Data urodzenia:

20 kwietnia 1895

Miejsce urodzenia:

Kraków

Data śmierci:

1955

Informacje

Kompozytor, autor tekstów, pianista, melorecytator. Uczeń Henryka Melcera i Jadwigi Toeplitz-Mrozowskiej. Debiutował na estradzie jako pianista w 1915 r. W wydaniach nutowych ukazało się kilka jego kompozycji, m.in. Stepy akermańskie, Pogrzeb dzieciństwa, Hymn balonowy i in. Były to utwory na fortepian, pisane jako tło do jego własnych występów melorecytatorskich. Przeważnie posługiwał się tekstami wielkich poetów polskich (Adam Mickiewicz, Cyprian Kamil Norwid, Jan Kasprowicz, Jan Lechoń) i ubarwiał je odpowiednią ilustracją muzyczną. Występował na wieczornicach, w przedstawieniach kabaretowych i teatralnych, w Konserwatorium Warszawskim itd., akompaniując sobie na fortepianie, klawesynie lub klawikordzie. Występy te stały na wysokim poziomie artystycznym. Jako melodeklamator debiutował w 1918 r. u boku Aleksandra Zelwerowicza w teatrze „Sfinks” w Warszawie.

W latach 1922–1924 występował w teatrze „Stańczyk”. Od 1925 r. działał w Wilnie, gdzie występował w kinoteatrach, brał udział w wieczorach artystycznych z Markiem Windheimem. Później powrócił do Warszawy i swą działalność prowadził do wybuchu II wojny światowej. Był członkiem Związku Autorów i Kompozytorów Scenicznych. Począwszy od drugiej połowy lat dwudziestych nagrywał utwory własnego autorstwa w „Syrenie Record” (na prawach wyłączności). Pracę artystyczną kontynuował po wojnie – z wielkimi trudnościami, których przysparzały mu ówczesne władze. Zmarł w trakcie przygotowywania nowego programu, obejmującego utwory poetów z grupy Skamader.

„Był prawdziwym artystą – kochającym nie tylko swój zawód, ale i muzykę i poezję, które łączył w swej odtwórczej sztuce. Najlepiej czuł się w atmosferze poezji romantycznej – sam był z usposobienia romantykiem, czułym, wrażliwym (...)” – fragment artykułu z tygodnika „Stolica”, nr 465 z 25 listopada 1956 r[1].

Bibliografia