A gdy na wojenkę szli Ojczyźnie służyć

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

A gdy na wojenkę szli Ojczyźnie służyć,

wicher wiał im w oczy od rozstajnych dróg,

niebo się nad nimi zaczynało chmurzyć,

pod deszczową chmurą w polu krakał kruk.

Nikt im iść nie kazał... poszli – bo tak chcieli,

bo takie dziedzictwo wziął po dziadku wnuk...

Nikt nie pytał o nic, a wszyscy wiedzieli,

za co idą walczyć, komu płacić dług.

Matki się u strzemion synom nie wieszały,

żony się pod nogi nie kładły na próg,

dzieci nie płakały, dzieci nie wołały

ojców, których w polu śmiercią witał wróg.

Poszli śpiewający, krwawym trudom radzi,

ledwie przed świtaniem zagrał złoty róg.

Matki im mówiły: – Niech was Bóg prowadzi!

Żony im mówiły: – Niech was strzeże Bóg!

Tylko w ciemne nocki, kiedy po ugorze

szedł spod czarnych borów głuchy armat huk,

ktoś się cicho modlił w murowanym dworze,

ktoś w bielonej izbie głową bił o próg.

A gdy do Warszawy, do samej Warszawy

dojść we krwi i ranach pozwolił im Bóg,

witał ich milczeniem tłum zawsze ciekawy,

milcząc deptał serca rzucone na bruk.[1]

Wariant 2

Strzałka

A gdy na wojenkę szli Ojczyźnie służyć,

wicher wiał im w oczy od rozstajnych dróg,

niebo się nad nimi zaczynało chmurzyć,

nad gradową chmurą krakał czarny kruk.

Nikt im iść nie kazał... poszli, bo wiedzieli,

za co idą walczyć, komu spłacać dług.

Nikt im iść nie kazał, poszli, bo tak chcieli,

bo takie dziedzictwo wziął po dziadach wnuk.

A gdy ciemną nocą kędyś na ugorze

niósł po nocnej rosie głuchy armat stuk,

ktoś się cicho modlił w murowanym dworze,

ktoś w bielonej izbie głową bił o próg.[2]

Bibliografia