Nie ma to jak Polki

Zgłoszenie do artykułu: Nie ma to jak Polki

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Przewędrował świata kawał

Polski żołnierz, młody zuch,

Na kwaterach różnych stawał,

W różnych krajach robił ruch.

Poznał pięknych kobiet roje,

Pozostawił każdej znak...

Ma dziś o nich zdanie swoje,

Które brzmi mniej więcej tak:

Rumunki, Węgierki,

Francuzki, Angielki,

Brunetki i blondynki,

Do rzeczy to dziewczynki!

Lecz takich kochanych,

Do których serce lgnie,

Jak Polki, nasze Polki,

Nie ma w całym świecie, nie.

W chmurnej Szkocji, pod namiotem,

Co noc prawie mi się śni,

Ta najmilsza, ta jedyna,

Która czeka tyle dni.

Gdy pobudkę trębacz zagra

I poszarpie cudny sen,

Krew zalewa człeka nagła,

Klnie więc wściekły w deseń ten:

Rumunki, Węgierki...

Gdy do Polski wrócim świętej,

Spadnie wreszcie z serca głaz,

A dziewczęta uśmiechnięte

Zapytają pewnie nas.

Jak tam panny zagraniczne,

Co tam było, z kim i jak?

A my na to zgodnym chórem

Odpowiemy wszyscy tak:

Rumunki, Węgierki...[1], [2]

Wariant 2

Strzałka

Przewędrował świata kawał

Polski żołnierz, stary druh,

Na kwaterach różnych stawał,

W różnych krajach robił ruch.

Poznał pięknych dziewcząt roje,

U każdej zostawił znak,

Ma i o nich zdanie swoje,

Które brzmi mniej więcej tak:

Rumunki, Węgierki,

Francuzki, Angielki,

Brunetki i blondynki,

Do rzeczy to dziewczynki,

Lecz takiej kochanej,

Do której serce lgnie,

Jak Polki, nasze Polki,

Nie ma w całym świecie, nie.

Jak Polki te kochane,

Nie ma w całym świecie, nie.

W ciemnym lesie, pod namiotem,

Prawie co noc mi się śni

Ta najmilsza, ta jedyna,

Która czeka tyle dni.

Gdy pobudkę trębacz zagra

I zaczyna się już dzień,

Złość ogarnia człeka nagła,

Że już skończył się ten sen.

Rumunki, Węgierki...[3]