Pieśń o Maćku generale

Zgłoszenie do artykułu: Pieśń o Maćku generale

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Ratujże mnie Boże, ratujże mnie przecie,

bo mnie ciężka bieda wedle serca gniecie.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

Zakochałem ci się aż po same uszy,

radbym Kaśkę pojąć, radbym z całej duszy.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

Ale ta bestyja, ta psiajucha Kaśka,

co raz spojrzy na mnie, to cztery na Jaśka

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

Ale wiem, co zrobię, pójdę na wojaka,

będę se wywijał szabelką od oka.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

A jak mi się szczęście tam potoczy kołem

to może zostanę panem generałem.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

Jedzie pan generał na siwym koniku,

a za nim żołnierzy, żołnierzy bez liku.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

Jak Kaśka zobaczy pana generała,

to będzie z radości szalała, szalała.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

A ja się podrożę, ale potem zmięknę

i z moją Kasieńką pod ołtarzem klęknę.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

A Jaśka psiajuchę wezmę za pastucha,

niech się memu szczęściu napatrzy, nasłucha.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.

A jak nas Pan Jezus obdarzy dziatkami,

będą takie piękne, jako i my sami.

Raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy.[1], [2]

Wariant 2

Strzałka

Ratujże mnie Boże

Ratujże mnie Boże

bo mnie straszna bieda

wedle serca gniecie.

Zakochałem ci się

aż po same uszy,

Radbym Kaśke pojąć

Radbym z całej duszy.[3]

Wariant 3

Strzałka

Zakochałem ci się aż po same uszy,

Zakochałem ci się aż po same uszy,

Radbym Kaśkę pojąć, radbym z całej duszy.

   Raz, dwa, trzy, cztery. Raz, dwa, trzy.

Ale ta bestyja, ta psiajucha Kaśka,

Raz się spojrzy na mnie, trzy razy na Jaśka.

   Raz, dwa...

Ale wiem, co zrobię, pójdę na wojoka,

I tam se przesłużę, choć ze cztery roka.

   Raz, dwa...

A jak się fortuna taj potoczy kołem,

To może ostanę panem generałem.

   Raz, dwa...

Jedzie pan generał na siwym koniku,

A za nim żołnierzy, bez liku, bez liku.

   Raz, dwa...

Jak Kaśka zobaczy pana generała,

To będzie, to będzie za nim spoglądała.

   Raz, dwa...

A ja się wpierw rozgniewam, ale potem zmięknę,

I z moją Kasieńką do ołtarza klęknę.

   Raz, dwa...

A Jaśka psiajuchę wezmę za pastucha,

Niech się memu szczęściu napatrzy, nasłucha.

   Raz, dwa...

A jak nas Pan Jezus obdarzy dziatkami,

Będą takie piękne, jako i my sami.

   Raz, dwa...[5]

Bibliografia