Wymyśliłam cię

Zgłoszenie do artykułu: Wymyśliłam cię

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki” zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE i ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 10 maja 2018 (Dz. U. poz. 1000), w celu wymiany informacji z zakresu polskiej pieśni i piosenki. Wymiana informacji będzie się odbywać zarówno za pośrednictwem niniejszego formularza jak i bezpośrednio, w dalszym toku spraw, redaktora bazy danych, prowadzącego korespondencję z właściwego dla niego adresu mailowego.
Administratorem danych jest Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki” z siedzibą w Krakowie przy ulicy Krakusa 7. Wszelkie dokładne informacje o tym jak zbieramy i chronimy Twoje dane uzyskasz od naszego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (iodo@bibliotekapiosenki.pl).
Wszystkim osobom, których dane są przetwarzane, przysługuje prawo do ochrony danych ich dotyczących, do kontroli przetwarzania tych danych oraz do ich uaktualniania, usunięcia jak również do uzyskiwania wszystkich informacji o przysługujących im prawach.

Tytuł:

Wymyśliłam cię

Tytuł (francuski):

Un beau jour bientôt

Autor słów:

Zalewski, Jan

Autor muzyki:

Zacharewicz, Marian

Informacje

Publiczność, która chętnie kupuje bilety na przedstawienie „Klimakterium”, może usłyszeć Elżbietę Jodłowską śpiewającą słowa:

Nie dopinam się chociaż wciągnęłam brzuch

Nie dopinam się nie wchodzę w żaden ciuch

W pasie gumkę mam by móc oddychać

Zważyłam się, znów utyłam ja wiem.

Słowa jak to u pani Jodłowskiej śmieszne, ale melodia dziwnie znajoma i jakby z innej bajki. No tak, została zapożyczona z wielkiego przeboju Ireny Jarockiej i jednej z najpiękniejszych piosenek jakie powstały w powojennej Polsce. Utwór „Wymyśliłam cię” powstał z wielkiej miłości, a gorące to uczucie spłynęło na kompozytora Mariana Zacharewicza i połączyło go w 1968 r. właśnie z Ireną Jarocką. Do czasu. Bowiem po opolskim sukcesie piosenki „Gondolierzy znad Wisły”, artystka otrzymała stypendium Pagartu w Paryżu, co niestety polegało głównie na śpiewaniu w białoruskich kabaretach. Paryż, miasto zakochanych, zadziałał niezawodnie także w przypadku pani Ireny, która zapomniała o czekającym w Polsce narzeczonym i skierowała swoje uczucia w kierunku innego pana. Nastąpił dramatyczny zwrot w życiu Mariana Zacharewicza. Trzeba ratować związek. Ale jak? Najlepiej jechać do Paryża. Ale jak? Był 1971 r. i nie było to takie proste. Miłość nie zna jednak przeszkód. Usunął je legendarny dyrektor Pagartu Władysław Jakubowski. Poruszony historią młodych, swoimi kanałami zorganizował przesłuchanie u madame Richard i w ten sposób nasz bohater znalazł się na francuskiej ziemi, a dokładniej w kabarecie „Gwiazda Moskwy” ubrany w rubaszkę przepasaną wyszywaną krajką. Mieszkał w skromnym hoteliku w siedemnastej dzielnicy, gdzie wszakże znalazł szpulowy magnetofon. Krążyłem nocną porą ulicami Champs Elysees, opowiadał i przytłoczony tą „średnio odwzajemnioną” miłością do Ireny i tym Paryżem poczułem, że układa mi się w głowie pewien pomysł muzyczny. Nie miałem go jak zapisać, więc po powrocie do hotelu, żeby mi nie umknął, zagwizdałem go i w takiej formie nagrałem na tym magnetofonie.

Irena Jarocka została poddana ostrej presji. Czy to wizja utraconej miłości, czy perspektywy kariery w Polsce, jakie roztaczał pan Marian, czy urok napisanej specjalnie dla niej, przez zakochanego mężczyznę, piosenki, w każdym razie po kilku miesiącach w Gdyni odbył się ślub, a Marian Zacharewicz został na sześć lat nie tylko mężem Ireny Jarockiej, ale także jej menedżerem, śpiewającym konferansjerem wielkiej trasy koncertowej „Irena Jarocka zaprasza” i producentem pierwszej płyty długogrającej. Przygotowywał się do tych ról pilnie. Z pomysłem tej paryskiej piosenki udał się do Jana Zalewskiego. Temu utwór się spodobał, znał perypetie kompozytora i urzeczony zarówno melodią, jak historią opatrzył go tekstem, o którym Marian Zacharewicz mówi, że „znakomicie oddał nastrój tego melancholijnego walczyka”. „Wymyśliłam cię” stał się przebojem festiwalu sopockiego, w którym potem doczekał się sześciu innych, międzynarodowych wykonań.

To istotnie bardzo piękna piosenka i jedyny wielki przebój Mariana Zacharewicza, który ten jeden, jedyny raz wzniósł się na wyżyny kompozytorskiego talentu. Ma zresztą do niego dystans. Kiedy Elżbieta Jodłowska zwróciła się z pytaniem, czy może wykorzystać tę melodię do dość krotochwilnego przedsięwzięcia, miał powiedzieć jesteś tak bardzo utalentowaną osobą, że dobrze żebyś spojrzała na tę linię melodyczną swoim „lekko uśmiechniętym” okiem. Spojrzała, no i efekt Państwo znają. Nie jej jednej spodobała się ta piosenka, nie tak dawno męską wersję nagrał młody piosenkarz Tomek Przysiężny. Wreszcie, Irena Jarocka do dziś wykonuje „Wymyśliłam cię” na koncertach. Piękną pamiątkę, po wielkiej miłości[2], [3].

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard.

2. 

Halber, Adam.
Wymyśliłam cię, „Angora” nr 48/2008, Wydawnictwo Westa-Druk, Łódź 2008.

3. 

http://www.angora.pl.
Artykuł pochodzi z nr 48/2008 [odczyt: 16.11.2011].

4. 

http://www.irenajarocka.pl/.
Oficjalna strona Ireny Jarockiej [odczyt: 11.12.2016].