Gdy w noc wrześniowe

Zgłoszenie do artykułu: Gdy w noc wrześniowe

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Gdy w noc wrześniowe północ wybiła,

Eskadr bojowych ogromna moc

Z szumem motorów się pojawiła,

W piekło zmieniła cichą noc.

Miasta i dworce zbombardowano,

Gdy ludność miasta była we śnie,

Gdy się niczego nie spodziewano,

To nam zadali ciosy złe.

Piersi obrońców murem stanęli,

W porannym słońcu się bagnet lśnił.

Gdy w bój ruszyli, hura! krzyknęli,

Bagnetem popchli wroga w tył.

A wtem lotnictwo się pojawiło,

Które w szeregi zbierali swe,

A naszych orłów widać nie było,

To nas zmusiło cofnąć się.

Tak się cafalim do bram Warszawy,

Za nami sunął tankietek wąż,

Lecz się nie martwmy, wszak Bóg jest z nami

Wszak nam nie będzie źle tak wciąż.[1], [3], [4]

Wariant 2

Strzałka

Gdy w noc wrześniową północ wybiła,

Eskadr bojowych ogromna moc

Z szumem motorów ciszę przeszyła,

W piekło zmieniła cichą noc.

Dworce i miasta zbombardowano,

Gdy ludność była w głębokim śnie,

Gdy się niczego nie spodziewano,

Już nam zadali ciosy złe.

A wczesnym rankiem huknęły działa,

Sunęły czołgi jak widma złe,

Od huków armat aż ziemia drżała,

Jak gdyby miała rozpaść się.

Pierwsi obrońcy murem stanęli,

W porannym słońcu bagnet się lśnił.

A gdy bój przycichł, „Hurra!” Krzyknęli,

Bagnetem pchnęli wroga w tył.

A wtem lotnictwo się pojawiło

I jęło wspierać szeregi swe,

A naszych orłów widać nie było,

To nas zmusiło cofnąć się.

Tak się cofali do bram Warszawy,

Ufni, że pomoc przyjdzie nam,

Tylko nadludzki opór stawiali

U swych ojczystych polskich bram.

Lecz w końcu przemoc nas pokonała,

Bo z dala czołgów sunął się wąż,

Lecz się nie smućmy, że kraj zabrany,

Wszak nam nie będzie tak źle wciąż.[2]

Bibliografia