Zgłoszenie do artykułu: Hej Mazury!

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Hej Mazury, hej że ha!

Póki wiosna życia trwa,

Póki serce żywo bije,

Póty szczęścia człek użyje,

Więc parobki, dalej w hopki,

Gdy muzyka gra!

Już nam smutny zagrzmiał bas,

Dalej bracia, dalej wraz,

Albośmy nie w chłopa chłop,

Bracia w podkóweczki hop!

Dalej, dalej, dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali;

Bo Mazury krzeszą z góry,

Aż patrzeć nie żal.

Dajmy sobie bratnią dłoń,

Niech znój ciężki znosi skroń,

My za ręce się trzymajmy,

I w podkówki wybijajmy;

A więc chwacko, dziarsko, gracko,

Stal o stalkę dzwoń!

Niech znój nie odstrasza nas,

Nuże z góry, nuże wraz,

Choćby miała pęknąć stal,

W podkóweczki z góry wal.

Dalej, dalej, dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali!

Bo Mazury krzeszą z góry,

Aż patrzeć nie żal.

To mi ziemia, to mi kraj,

W to mi Maćku, w to mi graj,

Są w nim chłopcy, chleb i kasza,

Dobra nasza, dobra nasza,

Więc wesoło, dalej w koło,

Nasza ziemia raj.

Miło nam w tym kraju żyć;

Miło w podkóweczki bić,

A kto by chciał przerwać pląs,

Golą brodę, wara wąs,

Dalej, dalej, dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali,

Bo Mazury krzeszą z góry,

Wrogiem im jest dąs.

Hej, co bym ja za to dał,

By ten Mazur wiecznie trwał.

Bym mógł nucić mojej Basi:

Górą nasi, górą nasi,

A batogi biorą wrogi,

Bym się z wrogów śmiał.

Wszystkim rządzi zmienny los.

Przyjdzie czas, gdy krzykniem w głos:

„Dalej bracia w świetny tan,

Zmienił się już rzeczy stan.”

Dalej, dalej, dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali,

Bo Mazury krzeszą z góry!

A któż teraz Pan?...[1], [4]

Wariant 2

Strzałka

Hej Mazury, hej że ha!

Póki wiosna życia trwa,

Póki serce żywo bije,

Póty szczęścia człek użyje,

Więc parobki, dalej w hopki,

Gdy muzyka gra!

Już nam smutny zagrzmiał bas,

Dalej bracia, dalej wraz,

Albośmy nie w chłopa chłop,

Bracia w podkóweczki hop!

Dalej, dalej, dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali;

Bo Mazury krzeszą z góry,

Aż patrzeć nie żal.

Dajmy sobie bratnią dłoń,

Niech znój ciężki znosi skroń!

My za ręce się trzymajmy,

I w podkówki wybijajmy;

A więc chwacko, dziarsko, gracko,

Stal o stalkę dzwoń!

Niech znój nie odstrasza nas,

Nuże z góry, nuże wraz,

Choćby miała pęknąć stal,

W podkóweczki z góry wal.

Dalej, dalej, dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali;

Bo Mazury krzeszą z góry,

Aż patrzeć nie żal.

To mi ziemia, to mi kraj,

W to mi Maćku, w to mi graj,

Są w nim chłopcy, chleb i kasza,

Wielka żyzna Polska nasza,

Więc wesoło, dalej wkoło,

Nasza ziemia raj!

Miło nam w tym kraju żyć;

Miło w podkóweczki bić;

A kto by chciał przerwać pląs,

Golą brodę, wara wąs!

Dalej, dalej, dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali;

Bo Mazury krzeszą z góry,

Okropny ich dąs![2], [5]

Wariant 3

Strzałka

Hej Mazury, hej że ha!

Póki wiosna życia trwa,

Póki serce żywo bije,

Póty szczęścia człek użyje,

Więc parobki, dalej w hopki,

Gdy muzyka gra:

Już nam szumny zabrzmiał bas,

Dalej bracia, dalej wraz;

Albośmy nie w chłopa chłop,

Bracia w podkóweczki hop!

A więc chłopcy dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali,

Bo Mazury krzeszą z góry,

Aż patrzeć nie żal.

Dajmy sobie bratnią dłoń,

Niech znój ciężki zrosi skroń!

My za ręce się trzymajmy

I w podkówki wybijajmy.

A więc chwacko, dziarsko, gracko,

Stal o stalkę dzwoń!

Niech znój nie odstrasza nas;

Nuże z góry, nuże wraz.

Choćby miała pęknąć stal,

W podkóweczki z góry wal!

Dalej, dalej, dalej,

Patrzcie, jak się Mazur wali!

Bo Mazury krzeszą z góry,

Aż patrzeć nie żal.

To mi ziemia, to mi raj,

W to mi Maćku, w to mi graj,

Bo jest u nas chleb i kasza,

Wielka, żyzna ziemia nasza!

Więc wesoło, dalej wkoło,

Nasza ziemia raj!

Miło nam w tym kraju żyć!

Miło w podkóweczki bić;

A kto by chciał przerwać pląs,

Golą brodę, – wara wąs!

Dalej, dalej, dalej…[3]