My też, pastuszkowie

Zgłoszenie do artykułu: My też, pastuszkowie

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

My też, pastuszkowie,

nie tylko królowie,

na wozie

jedziemy z kapelą,

niech nas rozweselą

na mrozie.

Graj, mówi Jezus, Bartku, swoje.

Stój, Dziecię, tylko bas wystroję

i smyczek.

Bartos sobą troska,

że nie ma i włoska

na smyku,

a nie myśląc wiele:

szast ogon kobyle

do szyku.

Jak zarżnie w swoje szałamaje,

aż Jezus paluszkami łaje:

Powoli.

Wach do swoich basów

przypiął sześć kiełbasów

wesoło,

Woś na swej oboi

wielkie figle stroi,

nuż w koło.

Ru ru ru – Wach na swoim basie,

dii dii dii – Krążel na kiełbasie,

ha sa sa![1]

Wariant 2

Strzałka

My też, pastuszkowie,

nie tylko królowie,

na wozie, na wozie,

jedziemy z kapelą,

niech nas rozweselą

na mrozie, na mrozie.

Graj, mówi Jezus, Bartku, swoje.

Stój, Dziecię, tylko bas wystroję

i smyczek, i smyczek.

Bartos sobą troska,

że nie ma i włoska

na smyku, na smyku,

a nie myśląc wiele:

szast ogon kobyle

do szyku, do szyku.

Jak zarżnie w swoje szałamaje,

aż Jezus paluszkiem łaje:

powoli, powoli.

Kuba na swe dudy

coraz spojrzy z budy,

boi się, boi się;

ale Józef stary

porwawszy gańdziary:

połóż się, połóż się.

Wnet Kuba zaczął grać od ucha,

aż urwał rękaw u kożucha

na sobie, na sobie.

Banach choć pijany

zdjąwszy lirę z ściany

surmuje, surmuje;

zagrał po francusku,

a Jarosz po chińsku

tańcuje, tańcuje.

Rzekł Maciek: my nierówno skaczem,

przeparzył Jarosza korbaczem:

nie żartuj! nie żartuj!

Stach choć sturbowany

zagra ci w organy:

Jezusku, Jezusku;

Złapał mendel kotów,

narobił fagotów

po włosku, po włosku.

Nuż koty nie w żartowne tony,

gdyż miały wszczepione w ogony,

ach rata! ach rata.

Jędrek wlazł do turmy,

próbuje swej surmy,

jak może, jak może;

a Maciek skazuje,

niech Jędrzej surmuje

w oborze, w oborze.

Cóż czyni Jędrek, chłop mizerny?

Zdjął buty, zrobił z nich waltorny,

jak umiał, jak umiał.

Bądź zdrów! Panie młody,

trzeba iść do trzody

ścieżeczką, ścieżeczką.

Jezus mruga brewką,

daj im miód z konewką

i z beczką, i z beczką.

Dziękują Panięciu pastuchy

nalawszy po gardło swe brzuchy,

Chwała Tobie, Panie![2], [3]

Wariant 3

Strzałka

My też, pastuszkowie,

nie tylko królowie,

na wozie, na wozie.

Jedziemy z kapelą,

niech nas rozweselą

na mrozie, na mrozie.

Graj, mówi Jezus, Bartku, swoje.

Stój, Dziecię, jeno bas wystroję

i smyczek, i smyczek.

Bartos sobą troska,

że nie ma i włoska

na smyku, na smyku.

A nie myśląc tyle,

szach ogon kobyle,

do szyku, do szyku.

Jak zarznie w swoje szałamaje,

aż Jezus znak paluszkiem daje:

powoli, powoli![6]

Bibliografia
Finansowanie

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007–2013.