Od Krakowa moc się wali

Zgłoszenie do artykułu: Od Krakowa moc się wali

Przyjmuję do wiadomości, że Administratorem moich danych osobowych jest Centrum Kultury Podgórza w Krakowie, z siedzibą: ul. Sokolska 13, 30-510 Kraków, e-mail: sekretariat@ckpodgorza.pl. Moje dane osobowe będą przetwarzane w celu przygotowania i przekazania odpowiedzi na przesłaną przeze mnie wiadomość. Więcej informacji na temat ochrony danych osobowych znajduje się tutaj: polityka prywatności.

Wariant 1

Strzałka

Od Krakowa moc się wali/bis

Dziarskich chłopów na Moskali./bis

Mamy synów ofiarują/bis

I serdecznie popłakują./bis

I choć żal im serce ściska,/bis

Lecz nadzieja Polski bliska./bis

Marsz chłopacy w bój ten krwawy,/bis

Stajem z Mochem do zabawy./bis

Moskal świnia ostrzy zęby,/bis

Wybijem mu wszystkie z gęby./bis

Już w Karpatach trąbki grają,/bis

Moskaliska wytykają(1)./bis

I tak dalej, ciągle z Bogiem,/bis

Poradzimy sobie z wrogiem./bis

Cóż pomoże walka Rusa,/bis

Gdy nań idzie polska dusza./bis

I Ojczyźnie swej w usługi/bis

Legion nasz, pułk cały drugi./bis

Wszystko zniesiem, życie damy,/bis

Lecz swą Polskę odzyskamy!/bis

A gdy legniem w obcej ziemi,/bis

Popłaczecie za swojemi./bis

Lecz gdy wrócim w domu progi,/bis

Szczęście, spokój wniesiem błogi./bis

Niech was wiara wiedzie święta,/bis

Wiwat Polska wrogom wzięta!/bis[1], [4], [5]


(1) „wytykają” lub „wytyk dają” – uciekają

Wariant 2

Strzałka

Od Krakowa moc się zwala

dziarskich chłopców na Moskala,

mamy synów ofiarują

i serdecznie popłakują.

A choć się im serce ściska,

lecz nadzieja Polski bliska.

Marsz chłopacy w bój ten krwawy,

staniem z Mochem do zabawy.

I ojczyźnie swej w usługi

legnie mężnie nasz pułk drugi,

wszystko zniesiem – życie damy,

lecz swą Polskę odzyskamy.

A gdy legniem w obcej ziemi,

popłaczecie za swojemi,

a gdy wrócim w domu progi,

szczęście, spokój wniesiem błogi.[2]

Wariant 3

Strzałka

Moskal na nas ostrzy zęby, rym, cym, cym,

Moskal na nas ostrzy zęby, oj dana-dana.

Wybijem mu wszystkie z gęby rym, cym, cym.

Już w Karpatach trąbki grają,

Moskaliska wyrywają.

I tak dalej, ciągle z Bogiem,

Poradzimy sobie z wrogiem.

Nie poradzi Mochów trzysta.

Kiedy idzie legionista.[3]