Co ty tutaj robisz

Zgłoszenie do artykułu: Co ty tutaj robisz

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki” zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE i ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 10 maja 2018 (Dz. U. poz. 1000), w celu wymiany informacji z zakresu polskiej pieśni i piosenki. Wymiana informacji będzie się odbywać zarówno za pośrednictwem niniejszego formularza jak i bezpośrednio, w dalszym toku spraw, redaktora bazy danych, prowadzącego korespondencję z właściwego dla niego adresu mailowego.
Administratorem danych jest Ośrodek Kultury „Biblioteka Polskiej Piosenki” z siedzibą w Krakowie przy ulicy Krakusa 7. Wszelkie dokładne informacje o tym jak zbieramy i chronimy Twoje dane uzyskasz od naszego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (iodo@bibliotekapiosenki.pl).
Wszystkim osobom, których dane są przetwarzane, przysługuje prawo do ochrony danych ich dotyczących, do kontroli przetwarzania tych danych oraz do ich uaktualniania, usunięcia jak również do uzyskiwania wszystkich informacji o przysługujących im prawach.

Tytuł:

Co ty tutaj robisz

Autor słów:

Sienkiewicz, Kuba

Autor muzyki:

Sienkiewicz, Kuba

Informacje

Dwie pierwsze płyty zespołu Elektryczne Gitary, przyniosły nie tylko nową jakość na polskim rynku muzycznym, ale także kilka przebojów. Największy „Jestem z miasta”, ale przecież były i „Człowiek z liściem”, „Wlosy_(Kiedy_jestes_piekny_i_mlody_)”, „Przewróciło się”, „Głowy”, „Nie pij Piotrek”. No wprost wysyp chwytliwych, innych od wszystkiego co się wtedy grało, piosenek. Wszystkie były autorstwa Kuby Sienkiewicza. Owo powodzenie sprawiło, że mógł on zacząć realizować własne plany. I realizował.

Po tym pierwszym burzliwym okresie naszej działalności, bowiem do 1994–5 r. byliśmy zespołem bardzo wziętym, nastąpił okres mojego wyciszenia – opowiada kompozytor. Pomyślałem sobie, że dobrze byłoby pokazać skąd się ta moja twórczość wzięła. Sięgnąć do źródeł, do Jacka Kleyffa, do Kelusa, STS-u. To były źródła moich inspiracji. Chciałem uświadomić słuchaczom, że moje piosenki nie powstały z próżni, tylko z jakiejś tradycji.

Solowe płyty „Od morza do morza” i „Źródło” komercyjnego sukcesu nie odniosły, ale w istocie pokazały innego Kubę Sienkiewicza i korzenie jego twórczości.

W jednym z wywiadów, artysta stwierdził, że przystąpił do Elektrycznych Gitar, ze względów... finansowych. Jak się wydaje, te same powody sprawiły, że po okresie, jak mówi „wyciszenia” trzeba było wziąć się do roboty. Zmieniono wytwórnię płytową i szykowano repertuar. Był już prawie gotowy, ale zwlekano z wydaniem albumu. Kierownictwo nie było w pełni zadowolone. Po dwóch latach milczenia potrzebny był mocny akcent na wejście. Jednym słowem przebój, a takiego, zdaniem wydawcy, nie było. Nie trzeba dodawać, że wszystkie oczy wyczekująco skierowane były na Kubę Sienkiewicza.

Cały czas słyszeliśmy „brak przeboju, brak przeboju”. Nie było takiej piosenki która niby lokomotywa pociągnęłaby to wszystko i wypromowała – opowiada kompozytor. Wcześniej układałem muzykę do serialu telewizyjnego „Pokój 107”. To była taka historia w której główną rolę grał Jan Wieczorkowski. Przyjeżdża z Sokółki do Warszawy studiować historię i na skutek zbiegu różnych okoliczności „waletuje” w akademiku przygarnięty przez kolegów do tytułowego pokoju 107. Na potrzeby filmu napisałem liryczną melodyjkę pod scenę miłosną. Sentymentalny motyw, który jak sądziłem nie tylko wpadał w ucho, ale i w nim pozostawał. „A gdyby tak to przyspieszyć?” – pomyślałem. I tak zrobiłem. Nagrałem demo na domowym wielośladzie i zaniosłem kolegom na próbę. Wiedziałem, że musi chwycić, ale kiedy ta „melodyjka” dostała oprawę całego zespołu, zabrzmiała w pełnej aranżacji, wiedzieliśmy, że mamy oczekiwany przebój.

Gotowa melodia zmusiła Kubę Sienkiewicza do odstępstwa od reguły. Na ogół zaczynam do tekstu, mówi i dopiero tekst dyktuje mi charakter utworu i kompozycję. Mowa potoczna narzuca mi pewne rozwiązania melodyczne. Tutaj było odwrotnie.

No właśnie tekst. Jak to się Kubie zdarza jest nie tylko „o czymś”, ale także wyraźnie odnosi się do niego osobiście.

Jest takie pytanie – kontynuuje autor, które każdy sobie przynajmniej raz w życiu zadaje. Brzmi ono „Co ty tutaj robisz?”. I ja byłem w takim stanie, że stawiałem je przed sobą. Od jedenastu lat pracowałem w tym samym miejscu, w tej samej klinice. Wahałem się czy i co zmieniać w moim życiu. W dodatku tekst pisałem właśnie w pracy, w otoczeniu, które już mnie trochę przytłaczało. W opresyjnej atmosferze.

Ciężko było podjąć decyzję, jak się wydaje z problemem został doktor Sienkiewicz sam. Może dlatego, z właściwym sobie sarkazmem czterokrotnie powtarza refren, a w nim słowa:

Już każdy powiedział to co wiedział

Trzy razy wysłuchał dobrze mnie

Wszyscy zgadzają się ze sobą

A będzie nadal tak jak jest

No więc przez przekorę nie pozostało tak jak jest, zmiana pracy nastąpiła, zaś sam autor w rozmowie ze mną wyglądał na zadowolonego z życia. Jeszcze więcej powodów do zadowolenia miał gdy piosenka wyruszyła w świat. Po dwóch latach nieobecności zimą 1997 r. Elektryczne Gitary znów gościły na liście przebojów programu Trzeciego i to po raz pierwszy w historii zespołu na najwyższej pozycji.

Zaś sama piosenka miała się stać przyczyną kolejnych ważnych wydarzeń w życiu jej twórcy. Ale o tym przy innej okazji[2].

Bibliografia

1. 

Wolański, Ryszard.

2. 

Halber, Adam.
Co ty tutaj robisz, „Angora” nr 10/2011, Wydawnictwo Westa-Druk, Łódź 2011.

3. 

http://www.angora.pl.
Artykuł pochodzi z nr 10/2011.

4. 

http://www.elektrycznegitary.pl.
Oficjalna strona zespołu Elektryczne Gitary [odczyt: 12.02.2013].